wrz 25 2004

fobofilia


Komentarze: 10
przepełniają mnie skrajne uczucia... budzę się dnia 1. i stwierdzam, że nie jest źle... kładę się do łóżka dnia 1. i stwierdzam, że jest okropnie... dlaczego? bo świeci słońce... albo nie świeci... pada deszcz... albo i nie... zimno jest... albo za ciepło... to takie prozaiczne przykłady... albo kogoś widziałam i ... albo nie widziałam w ogóle... rozmawiałam i ... nie rozmawiałam... coś powiedziałam... czegoś nie powiedziałam...

właściwie nie wiem, co się ze mną dzieje... nie żebym straciła ochotę do życia czy też miała myśli samobójcze... nic z tych rzeczy... po prostu... straciłam wszelką chęć do czegokolwiek... potrafię przesiedzieć łikend w domu... mogę się do nikogo nie odezwać... ale jednocześnie nie mogę sobie znaleźć miejca... jestem gdzieś i chciałabym być gdzieś indziej... jestem tam i chcę spowrotem...

i jeszcze jedno - wreszcie nadeszła jesień... z całą jej magią... kocham jesień i zimę... spacer w deszczu... albo i nie... szurając butami po suchych liściach...



i tak na zakończenie pozostaje dodać nieco sobie przeklinając (a jakże - wolno), że k******** to normalnie kiedyś wszystkie wpier****** prosto w ten jej jeb*** r**, jak to któraś z moich kumpel z klasy stwierdza różnymi słowami, ale zawsze sens jest ten sam... mamy jej piiiiiiii piiiiiii piiiiiiiiiiii piiiiiiiii piiii piiiiiiiiiiiiiiiiii piiiiiiiiiii piiiiiiii - po prostu dość :) ehhhhh ludzie dążący po trupach do tego, żeby być najlepszym są wśród nas... czy to właśnie oznacza wyraz kujon.... hm dla mnie kujon=k******* jak na razie... odwołam jak się jej odmieni... a na razie - strzeżcie się dziewczyny na w-f-ie, bo na auli podczas gry w hokeja grasuje k******* z kijem gotowa was wszystkie pozabijać, jeżeli będziecie grać lepiej od niej (biedna Kamilka - przez to się naraziła i teraz ma pięknego siniaczka na rączce)... i wyzwolone nowe negatywne emocje ;)... jak większość z nas, którzy z nią mają do czynienia na co dzień...
vampiree : :
28 września 2004, 15:11
ja sobie nie stwarzam problemów dorotko - one czasami po prostu są... a w moim przypadku jest ich dosyć, więc sensu nie ma sobie wymyślać następnych.
Atomic_Dziadek
27 września 2004, 19:38
Mnie to wygląda na jakąś depresję... Radziłbym z kimś o tym pogadać :/
dorotka
27 września 2004, 16:40
czy taka poprostu nie jest rzeczywistość i czy nie jest tak, że my sobie sami lubimy stwarzac problemy, których nie ma?????????
Myszka__15
26 września 2004, 11:35
tesz mnie nachodza dziwne uczucia..ale cuz ja taka jestem.....
26 września 2004, 00:14
Hehe.Hokej mi się kojarzy z takim jednym typem,który dostał raz kijem po ryju i mu ząb wpadł :D
25 września 2004, 23:43
A może to ta jesien tak działa?
25 września 2004, 23:25
no coz... zawsze ktos obrywa:).... oki oki. Zaruje. Ona sama skapuje ze to jest beznadziejne... przestanie. kwestia czasu. A tak poza tym... kujony czasem maja problemy dlatego sie tak zachowuja. Moze potrzebujepomocy??
Wildchild
25 września 2004, 22:57
O tak.Pani K. daje znać o sobie wszystkim.Nie martw się...szkoda nerwów.Bez patynów świat byłby nudny:-D Pozdrawiam.3maj się mocno:)
25 września 2004, 21:54
no ja sie czuję ostanio tak samo.albo mi zle bo slonce swieci,albo mi zle bo nie swieci itepe w kołko:/ i przeklinaj ile się da-to czasem pomaga(i nie czuje jak rymuje) a kamilka to fajne imie.chociazby największa lafirynda je nosiła to jest to imie przeznaczone dla bogini:P(a jak przeciez ja sie tak nazywam:D)
Ais
25 września 2004, 20:42
1) czuję się podobnie 2) w gim była typiara=kujonek.. na WFie dochodziło do rękoczynów.. ale zawsze była np. moja wina.. bo ona była pupilkiem nauczycielki.. Na innych przedmiotach z resztą było podobnie..

Dodaj komentarz