wrz 20 2005

wolny strumień świadomości


Komentarze: 5

bo tra, la, la, Gałkiewicz sobie na lekcji łaciny śpiewa, dodając mamę i ciocię. a herbertowe alter ego stoi na baczność, łapie dwóje i w końcu zaczyna się fascynować. który z nich wyjdzie na ludzi. wejdzie na ludzi. wjedzie na ludzi. rozjedzie ludzi. ten, który nie zna definicji funkcji homograficznej i wymiernej. wyliczy p i q. kanonicznie zapisze, choć kanonem to nie jest. na dodatek pozastanawia się, czym jest rodzina i kursy przedmałżeńskie na religii w LO. przedsiębiorczy to znaczy aktywny, ambitny, kreatywny, ryzyknat. dzień polarny trwa dłużej niż 1 dzień. na półkuli północnej ten dzień trwający dłużej niż dzień jest 22.06., na południu 22.12. wszystko jedno, czy 22 to dzień czy coś więcej. steigerung der Adjektive und Adverbien. w zadaniu domowym boks jest bardziej interesujący niż karate, a ewa skacze najdalej. so i such uczymy się z książki sami, samodzielni, samowystarczalni. i znowu - Julian jedzie tramwajem, jest mu wesoło, a najweselej na skrętach własnej interpretacji. albo i roboty. titanic tonie na polskim. poeta, wykrzyknik ulicy! interpretowany na trzy podręcznikowe strony. manifest szalony jest. obłoczki płyną, białe straszne. płyną wyrzuty sumienia. bo peel jest czarnym charatkerem. transformations with key word.

i w domu o 19.

vampiree : :
Ais
23 września 2005, 18:46
Moje biedactwo.. to wszystko wina edukacji! :* :* :*
22 września 2005, 20:19
Bo Juliusz Słowacki wielkim poetą był ;)
drt
21 września 2005, 15:49
czsem się zastanawiam po co?
co by było gdyby?
czy warto?
orchid
21 września 2005, 09:55
kołomyja
poza_czasem
20 września 2005, 21:59
Ale sieczka... Rozumiem że to wszystko w szkole dziś miałaś? :)

Dodaj komentarz