Archiwum 21 lutego 2004


lut 21 2004 ...................................................
Komentarze: 8
Twoje oczy zaszkliły się a ja złapałam Cię za dłoń... -Przepraszam... (A mieli Cię za drania, narcyza i cwaniaka...). Usiedliśmy na murku za kaplicą...patrzyłam jak po twarzy cieknął Ci łzy...Delikatnie próbowałam je otrzeć...I poczułam jak mocno ściskasz moją dłoń, pytając "dlaczego?"... Dlaczego?? Setki myśli...Czy ta, którą wybrałam jest odpowiedzią na Twoje(wasze) pytanie..? Moje mysli wypowiedziane, puściłam twoją dłoń po czym zaczęłam zatapiac się w mroku w oddali słysząc... -Przepraszam za przeobrażenie tego w ciepło, które było mi nadzieją, przepraszam za miłosć bez granic... ***Siła ma tkwi na zewnatrz blokując słabości tkwiące w martwym sercu duszy...Stąd ma odpowiedź(dlaczego?) - przepraszam ze wciaz ranie, wykorzystuje i odchodze...dziękuje za tlen waszych cierpień i ból rozrywajacy wasze zranione serca...*** Owinięty porcelanowym śluzem, wołasz o pomoc...Nie krzycz głosno, bo usłyszę...A wtedy przyjdę i zrobię wszystko abyś upadł... Ktoś pytał co to jest ból...?
vampiree : :